Woda życia
Pierwszemu, ostrożnemu otwarciu słoiczka po miesiącu fermentacji zawsze towarzyszy dreszczyk pełnego emocji oczekiwania. To było uczucie najbliższe „motylom w brzuchu”, jakie miała przez dłuższy czas doświadczać. Uświadomiła sobie, że witalność fermentacji pociąga ją. Myśl o tworzeniu życia, które trwa dalej bez jej udziału — tak, wyobrażała sobie, muszą czuć się bogowie i matki — pozwalała jej też najbardziej zbliżyć się do prokreacji.
Artystka przywiozła słoiczek roztworu z Warszawy, gdzie nie zdążyła wykorzystać go do produkcji kefiru wodnego. Stał u niej w lodówce przez siedem miesięcy, w którym to czasie żyła praktycznie między lotniskami i zaniedbała kulturę bakterii na równi z innymi sprawami w swoim życiu.
Kiedy jednak, tak jak cała reszta ludzi, została zmuszona do zmiany planów i siedzenia miesiącami w domu, zwróciła ponownie uwagę na wszystkie te rzeczy, które przez lata w nieustannym ruchu zaniedbała: swoje ciasto, zdrowie, ściany domu, poziom wygody kanapy, umiejscowienie mebli względem niej i siebie, swe napięte relacje z rodziną, swoją gorycz wobec dominowanej przez ojca przeszłości, swe uznanie dla matczynej teraźniejszości i ten słoiczek ze starterem w lodówce.
Robiła akurat porządki, kiedy przyszła jej do głowy myśl: a może go nakarmię i zobaczę, czy ożyje? Zignorowała ją, sądząc, że niewielka jest nadzieja, by kultura bakterii przetrwała wielomiesięczną głodówkę, jaką im zafundowała.
W końcu jednak nabrała łyżeczkę cukru, by zbadać granice między życiem a śmiercią. Zasyczała, gdy odkręciła wieczko. Bąbelki muszą oznaczać życie — pomyślała. Powąchała, pociągnęła łyk. Nigdy dotąd nie piła wodnego kefiru, ale smakowało jak trzeba; miało ten uwodzicielski aromat słodkiego funku i smak transformacji, który tak ukochała. Dodała łyżeczkę cukru, zamknęła butelkę i zostawiła ją na blacie kuchennym.
W ciągu następnych dni spoglądała na nią z nadzieją, że bakterie radośnie konsumują cukier; po dwóch dniach otworzyła butelkę i spróbowała. Smak był bardziej kwaśny i cierpki niż słodki — a więc bakterie przetrwały te siedem miesięcy, generując własną energię mimo braku pokarmu. Artystka była zdumiona; te bąbelki życia mówiły o odporności, o przebaczeniu, o nadziei. Chwila domagała się uczczenia, więc artystka rozpoczęła przygotowania do drugiej fermentacji, gdzie mogła dodać świeże owoce wedle uznania. Odsączyła kryształki kefiru, przyglądając się im uważnie, choć toczące się w nich życie było niedostępne dla jej oczu. Napęczniała woda po nich, dodała jabłko, brzoskwinię i trochę malin, i przykryła.
Chociaż w tej wodzie nie było kryształków jako takich, zawierała bakteryjną kulturę startową, która pożywi się owocami. Trzy dni później rozkoszowała się łagodnym smakiem i cichym szumem swego gazowanego napoju, myśląc jednocześnie o drobnych ziarnach różnicy, o mrówkach życia wyrażonych w paradoksach, granulach mieszkających między przestrzeniami, które w pośpiechu lekceważymy. Wszystko jest wszędzie — myślała — potrzebujemy tylko autentycznego spotkania.
Kefir wodny
Składniki:
-
2 łyżeczki kryształków kefiru (będziesz potrzebować kultury starterowej – znajdź kogoś, kto ma trochę kryształków na zbyciu albo kup przez internet)
-
4 filiżanki wody
-
2½ łyżeczki cukru (nierafinowany trzcinowy, kokosowy, palmowy lub brązowy)
-
1 suszona figa / śliwka / daktyl (opcjonalnie)
-
4 łyżeczki soku z cytryny (opcjonalnie)
Sposób wykonania:
-
Rozpuść cukier w wodzie, mieszając.
-
Dodaj kryształki kefiru przy pomocy drewnianej lub plastikowej łyżki. Wrzuć suszony owoc i, jeśli chcesz, sok z cytryny. Odstaw na 24–72 godziny w zależności od temperatury pokojowej, luzno przykryte. Uwaga: napój jest gotowy, gdy suszony owoc wypłynie.
-
Przelej płyn przez niemetalowe sitko do dzbanka. Usuń użyty owoc.
-
Podawaj od razu albo przejdź do drugiej fermentacji (opisanej niżej).
-
Zachowaj kryształki kefiru, przechowując je w ostudzonej wodzie w lodówce do dwóch tygodni. Kultura będzie zdrowa, jeśli będzie karmiona zdrowymi cukrami (np. trzcinowym, kokosowym, brązowym – nie używaj wyłącznie białego).
Składniki do drugiej fermentacji
Po udanej pierwszej fermentacji można poeksperymentować ze smakami, aby stworzyć jeszcze ciekawszy napój. Podstawowy kefir można dosmaczać słodzoną herbatką ziołową, sokami owocowymi lub świeżymi owocami, takimi jak: wiśnie, maliny, truskawki, mango, czerwone winogrona, ananas, śliwki, brzoskwinie, jabłka. Druga fermentacja pozwala uzyskać naturalny, lekko gazowany napój – gaz to dwutlenek węgla powstający podczas fermentacji. Im dłużej zamkniemy naczynie, tym napój będzie bardziej musujący – od lekkich bąbelków po szampańską pianę.
Naturalny owocowy napój gazowany. Składniki:
-
1 filiżanka mieszanki owocowej (pokrojone jabłko, brzoskwinia, maliny) – można też użyć tej samej ilości soku owocowego lub herbatki ziołowej
-
4 filiżanki kefiru wodnego
-
Opcjonalnie: ¼ łyżeczki soli morskiej (źródło minerałów i smaku, wspomaga też bakterie)
Sposób wykonania:
-
Przełóż owoce (przelej sok) do butelki, dodaj sól i zalej kefirem wodnym, zostawiając 2–4 cm wolnej przestrzeni.
-
Zamknij butelkę i odstaw na 2–3 dni w temperaturze pokojowej (wyższa temperatura przyspiesza fermentację, niższa ją spowalnia). Następnie umieść butelkę w lodówce na 3 dni, aby gaz się uspokoił.
-
Otwórz ostrożnie nad zlewem – płyn w butelce jest pod ciśnieniem i może się pienić.
-
Odcedź przez sitko i podawaj z lodem. Napój można przechowywać w lodówce do 2 tygodni.